Uznany neurobiolog o destrukcyjnym wpływie szczepionek

Add comments Liczba odsłon: 8,792

Oceń wpis: SłabyMoże byćNiezłyDobryŚwietny! (głosów: 15, średnia: 4.80 / 5)
Loading ... Loading ...

szczep18 października 2008r. w emitowanych w telewizji TVN “Faktach” padła krytyczna wypowiedź dotycząca szczepionek, a dokładniej rzecz biorąc - śladowych ilościach metali, jak np. rtęć w szczepionkach zawartych. Słowa te padły z ust człowieka, o wielkiej wiedzy z tej dziedziny - neurobiologa - prof. dr hab.  Marii Doroty Majewskiej. Jej wypowiedz na tyle  zelektryzowała grono wakcynologów, że wkrótce po emisji programu wystosowało ono list protestacyjny, w którym zarzuca się Majewskiej wprowadzanie w błąd i fałszowanie.  Sprawę odgrzebałem z kilku powodów: o szczepieniach znów stało się głośno i podejrzliwie oraz już za kilka dni będzie można wysłuchać wywiadu Pani profesor specjalnie dla Fundacji Natura Bez Granic  podczas “Seminarium Codex Alimentarius a nasze zdrowie”. Zapraszam do nieco naukowej lektury wspomnianych listów.

Do MD Majewskiej:

Zarząd Główny

Przewodniczący

prof. Jacek Wysocki

Członkowie

prof. Ewa Bernatowska

prof. Lidia Brydak

prof. Zbigniew Rudkowski

dr Hanna Czajka

dr Ewa Duszczyk

dr Jacek Mrukowicz

dr hab. Leszek Szenborn

Komisja Rewizyjna

dr Ryszard Konior

dr Wiesława Mazurowska‑Magdzik

dr Jerzy Pejcz

Siedziba Towarzystwa

Polskie Towarzystwo Wakcynologii

ul. Chocimska 24

00-791 Warszawa

listy@ptwakc.org.pl

http://ptwakc.org.pl/

Adres do korespondencji

Katedra Profilaktyki Zdrowotnej

ul. M. Smoluchowskiego 11

60-179 Poznań

tel. (061) 65 59 242

Sz. Pani prof. dr hab. Maria Dorota Majewska

Zakład FarmakologiiInstytut Psychiatrii i Neurologiiul. Sobieskiego 902 - 957 Warszawa

Szanowna Pani Profesor

Zdecydowanie protestujemy przeciwko Pani wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o „szkodliwości dużej liczby szczepień”, którą wyemitowano w programie „Fakty” w tele­wizji TVN. Stwierdzenie to nie jest uzasadnione w świetle najbardziej wiarygodnych z dostępnych dzisiaj danych naukowych, jest nieobiektywne i wprowadza w błąd pacjen­tów i rodziców dzieci - osoby niezorientowane w problemie. Oto kilka faktów, które Pani wypowiedź pomija lub zafałszowuje:

  • wyniki ponad 16 najbardziej wiarygodnych z dostępnych badań klinicznych (obserwa­cyjnych analitycznych, w tym kohortowych i kliniczno‑kontrolnych), przeprowadzo­nych niezależnie w różnych krajach i opublikowanych w renomowanych, recenzowa­nych czasopismach medycznych, nie potwierdziły związku przyczynowo‑skutkowego szczepienia przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) z autyzmem lub całościowymi zaburzeniami rozwoju (m.in. Wilson K. i wsp., Arch. Pediatr. Adolesc. Med. 2003; 157: 628; Madsen K.M. i wsp, N. Engl. J. Med., 2002; 347: 1477; Smeeth L. i wsp., Lan­cet 2004; 364: 963; De Stefano F. i wsp., Pediatrics 2004; 113: 259; Honda i wsp., J. Child. Psychol. Psychiatr. 2005; 46: 572), podczas gdy opublikowane w recenzowa­nych czasopismach medycznych dowody na poparcie tej hipotezy są nieliczne i o bar­dzo małej wiarygodności, czasem graniczącej z manipulacją (opisy przypadków lub serii przypadków [np. Wakefield A.J. i wsp., Lancet 1998; 351: 637], badanie obser­wacyjne z wieloma błędami metodyki wprowadzającymi błąd systematyczny [tzw. błąd ekologiczny np. Geier D.A, Geier M.R., Med. Sci. Monit. 2004; 10: P133]), a rewelacji tych - pomimo prób - nie udało się potwierdzić innym grupom badaczy stosującym bardziej adekwatną i staranną metodykę;
  • przegląd systematyczny wszystkich opublikowanych badań obserwacyjnych (kohorto­wych i „ekologicznych”) dotyczących hipotetycznego związku przyczynowo‑skutko­wego tiomersalu zawartego w szczepionkach z rozwojem autyzmu lub całościowych zaburzeń rozwoju (10 badań) nie potwierdził takiego związku (Parker S.K. i wsp., Pedia­trics, 2004; 114: 793): 4 z 7 badań kohortowych starannie zaplanowanych i prze­prowadzonych niezależnie w różnych krajach (USA, UK, Dania) nie wykazało takiego związku, natomiast 3 zawierające odmienne wnioski były przeprowadzone przez ten Zarząd Główny Przewodniczący prof. Jacek Wysocki Członkowie prof. Ewa Bernatowska prof. Lidia Brydak prof. Zbigniew Rudkowski dr Hanna Czajka dr Ewa Duszczyk dr Jacek Mrukowicz dr hab. Leszek Szenborn Komisja Rewizyjna dr Ryszard Konior dr Wiesława Mazurowska‑Magdzik dr Jerzy Pejcz Siedziba Towarzystwa Polskie Towarzystwo Wakcynologii ul. Chocimska 24 00-791 Warszawa listy@ptwakc.org.pl http://ptwakc.org.pl/ Adres do korespondencji Katedra Profilaktyki Zdrowotnej ul. M. Smoluchowskiego 11 60-179 Poznań tel. (061) 65 59 242

sam zespół dwóch autorów w USA (Geier D.A, Geier M.R.), opierały się na analizie tych samych lub częściowo nakładających się danych (duplikaty) i zawierały wiele istot­nych błędów metodyki wprowadzających błąd systematyczny (bardzo mała wiarygod­ność); również 2 z 3 badań „ekologicznych” wykorzystujących analizę trendu czaso­wego (Szwecja, Dania) nie wykazały takiego związku (zauważono nawet, że pomimo wycofania tiomersalu ze stosowanych tam szczepionek w 1992 r., częstość rozpozna­wania autyzmu nadal się zwiększała przez cały czas obserwacji), a jedyne badanie tego typu, które miało odmienne wnioski przeprowadzone w USA (Geier D.A, Geier M.R.) zawierało analizę niemal tych samych danych co w publikacjach tych autorów omó­wionych powyżej, a jego jakość metodologiczna (wiarygodność) została oceniona jako bardzo mała (ze względu na błędy metodyki wprowadzające błąd systematyczny);

  • opierając się na kompleksowej analizie dostępnych danych naukowych, w tym ocenie ryzyka wystąpienia poważnych negatywnych konsekwencji zachorowania na choroby infekcyjne, którym można zapobiegać za pomocą szczepień i ocenie bilansu korzyści oraz potencjalnego ryzyka działań niepożądanych szczepionek, eksperci amerykań­skiego Institute of Medicine w 2004 r. odrzucili hipotezę o związku przyczynowo‑skut­kowym pomiędzy szczepieniem MMR oraz tiomersalem zawartym w szczepionkach a zachorowaniem na autyzm lub całościowe zaburzenia rozwoju (McCormick M. i wsp. Report of the Institute of Medicine. Immunization safety review: Vaccines and autism. Washington, DC: National Academy Press; 2004); podobną analizę przeprowadziła także Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), wydając taką samą opinię;
  • zwiększająca się liczba szczepień, dzięki postępowi nauki, idzie obecnie w parze z dra­stycznym zmniejszeniem liczby zawartych w nich antygenów;
  • tiomersal w minimalnej ilości jest obecnie zawarty tylko w 2 zarejestrowanych w Pol­sce szczepionkach stosowanych u dzieci;
  • choroby zakaźne, którym zapobiega się za pomocą szczepień, są nadal realnym zagro­żeniem dla dzieci, także w Polsce - nadal odnotowuje się zachorowania na krztusiec (ok. 1500-2000 rocznie) i lokalne ogniska epidemiczne odry (Czarkowski M.P. i wsp., Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce w 2006 r. Biuletyn PZH; Stefanoff P. i wsp., Przegl. Epidemiol. 2008; 62: 219); w porównaniu z dziećmi prawidłowo zaszczepionymi u nieszczepionych dzieci w wieku 3-10 lat ryzyko zachorowania na odrę jest ponad 59 razy większe, a na krztusiec ponad 15 razy większe (Feikin D.R. i wsp., JAMA 2000; 284: 3145);
  • zwiększająca się częstość rozpoznawania autyzmu (odsetek osób z tym rozpoznaniem w populacji [prevalence]) nie jest równoznaczna ze zwiększającą się zachorowalnością (liczba nowych przypadków/100 000/rok [incidence]); zdecydowana większość badań opisuje częstość występowania autyzmu lub całościowych zaburzeń rozwoju, brakuje natomiast prawidłowo przeprowadzonych badań kohortowych oceniających zachoro­walność; na podstawie oceny częstości występowania (prevalence) nie można wysnu­wać żadnych wniosków przyczynowo‑skutkowych, gdyż na parametr ten wpływa wiele niezależnych czynników, takich jak wiedza pacjentów i lekarzy o chorobie, znajomość kryteriów rozpoznawania, zmiana kryteriów diagnostycznych i definicji, ruchy demo­graficzne itp.

Chcemy podkreślić, że osoba zatrudniona w państwowej instytucji naukowo‑badaw­czej i naukowiec z tytułem profesora wypowiadając się publicznie i tak jednoznacznie na tematy medyczne, musi opierać stwierdzenia na rzetelnej analizie systematycznie Zarząd Główny Przewodniczący prof. Jacek Wysocki Członkowie prof. Ewa Bernatowska prof. Lidia Brydak prof. Zbigniew Rudkowski dr Hanna Czajka dr Ewa Duszczyk dr Jacek Mrukowicz dr hab. Leszek Szenborn Komisja Rewizyjna dr Ryszard Konior dr Wiesława Mazurowska‑Magdzik dr Jerzy Pejcz Siedziba Towarzystwa Polskie Towarzystwo Wakcynologii ul. Chocimska 24 00-791 Warszawa listy@ptwakc.org.pl http://ptwakc.org.pl/ Adres do korespondencji Katedra Profilaktyki Zdrowotnej ul. M. Smoluchowskiego 11 60-179 Poznań tel. (061) 65 59 242

zebranych wszystkich danych naukowych o najwyższej z dostępnych wiarygodności (bada­nia kliniczne z randomizacją lub badania obserwacyjne analityczne: kohortowe, kliniczno‑kontrolne, lub ich metaanalizy) i nie mylić hipotezy badawczej z dowodem naukowym. Każda hipoteza wymaga bowiem udowodnienia w badaniach, których metodyka musi być adekwatnie dobrana do rodzaju pytania klinicznego. Ignorowanie najbardziej wia­rygodnych z dostępnych i aktualnych wyników badań klinicznych oraz wybiórcze przed­stawianie danych należy uznać za przejaw nierzetelności naukowej. Nie można również publicznie epatować hipotetyczną szkodliwością szczepień, bez wspomnienia o realnym ryzyku poważnych konsekwencji wynikających z rezygnacji z tej najbardziej efektywnej metody profilaktyki chorób infekcyjnych. Takie wypowiedzi wprowadzają w błąd naszych pacjentów i rodziców dzieci, sprawiając wrażenie, że rezygnacja ze szczepienia nie nie­sie ze sobą ryzyka szkodliwych następstw.

Zdecydowanie protestujemy także przeciwko formule konferencji, którą Pani zorganizo­wała w dniach 25 i 26 października w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie pt. „Autism and vaccinations: is there a link?” Jednostronny, tendencyjny dobór tematów i wykładowców (zwłaszcza gości zagranicznych znanych jako zdeklarowani przeciwnicy szczepień, ignorujących rzetelne badania naukowe) uniemożliwił rzeczową i obiektywną dyskusję o problemie autyzmu i szczepieniach opartą na systematycznej analizie najbar­dziej wiarygodnych z dostępnych danych naukowych, a konferencja stała się festiwalem ruchów antyszczepionkowych, których celem jest szerzenie irracjonalnego strachu przed szczepieniami. Niestety taki przekaz dzięki wypowiedziom wykładowców towarzyszył również doniesieniom medialnym o tej konferencji (m.in. w TVN), a fakt, że zorganizo­wano ją w państwowym instytucie naukowo‑badawczym zwiększył tylko zaniepokojenie rodziców dzieci w Polsce, co może zaowocować zmniejszeniem zaufania do jednej z naj­bardziej efektywnych metod walki z poważnymi chorobami zakaźnymi, jakimi są szcze­pienia. Przypominamy, że podjęta przez rodziców pod wpływem echa Państwa konferen­cji i fałszywych przesłanek decyzja o rezygnacji ze szczepienia naraża dziecko nad realne ryzyko zachorowania i poważnych powikłań chorób infekcyjnych, którym można zapo­biegać za pomocą szczepień. Czy etycznym jest wprowadzanie w błąd naszych pacjen­tów, granie na ich emocjach i manipulowanie nimi? Oparty na hipotezach, domysłach, nierzetelnych badaniach i wybiórczej analizie danych naukowych kuriozalny apel orga­nizatorów do Ministra Zdrowia o zmniejszenie liczby szczepień w Programie Szczepień Ochronnych jest dowodem skrajnej nieodpowiedzialności.

Jesteśmy zdumieni, że tak jednostronna i nieobiektywna konferencja „naukowa” została zorganizowana pod szyldem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, a Rada Naukowa Instytutu nie zgłosiła zastrzeżeń do programu, doboru wykładowców i treści wykładów. Wydaje nam się, że dbałość o wysoki standard naukowy realizowanych pro­jektów oraz obiektywizm i elementarną odpowiedzialność za przekazywane społeczeń­stwu (pacjentom) informacje powinna być nadrzędnym celem takich instytucji, zwłaszcza finansowanych ze środków publicznych. Wątpimy również, czy celem Ministerstwa Edu­kacji oraz Komisji Europejskiej, które figurują jako sponsorzy konferencji, było finansowa­nie propagowania nierzetelnej informacji i nieobiektywnej oceny szczepień ochronnych, które przynoszą wymierne i udowodnione korzyści milionom obywateli Polski.Zarząd Główny Przewodniczący prof. Jacek Wysocki Członkowie prof. Ewa Bernatowska prof. Lidia Brydak prof. Zbigniew Rudkowski dr Hanna Czajka dr Ewa Duszczyk dr Jacek Mrukowicz dr hab. Leszek Szenborn Komisja Rewizyjna dr Ryszard Konior dr Wiesława Mazurowska‑Magdzik dr Jerzy Pejcz Siedziba Towarzystwa Polskie Towarzystwo Wakcynologii ul. Chocimska 24 00-791 Warszawa listy@ptwakc.org.pl http://ptwakc.org.pl/ Adres do korespondencji Katedra Profilaktyki Zdrowotnej ul. M. Smoluchowskiego 11 60-179 Poznań tel. (061) 65 59 242

Zarząd Polskiego Towarzystwa Wakcynologii

prof. dr hab. med. Jacek Wysocki (Prezes) prof. dr hab. med. Ewa Bernatowska

prof. dr hab. Lidia Brydak prof. dr hab. med. Zbigniew Rudkowski

dr hab. med. Leszek Szenborn dr med. Hanna Czajka

dr med. Ewa Duszczyk dr med. Jacek Mrukowicz

dr med. Ryszard Konior dr med. Jerzy Pejcz

za Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego

prof. Alicja Chybicka (Prezes) dr hab. med. Teresa Jackowska (Wiceprezes)

prof. Mieczysława Czerwionka-Szaflarska (Wiceprezes)

za Zarząd Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa

dr med. Paweł Grzesiowski (Przewodniczący)

Kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych

Narodowy Instytut Leków

Do wiadomości: Minister Zdrowia - dr E. Kopacz; Minister Edukacji - K. Hall; Główny Inspektor Sanitarny - dr med. A. Wojtyła; Rzecznik Praw Dziecka - Marek Michalak; Przewodnicząca Rady Naukowej IPiN - prof. A. Członkowska; Dyrektor IPiN - dr hab. D. Ryglewicz; Konsultant Krajowy w dziedzinie pediatrii - prof. A. Dobrzańska; Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii - prof. A. Zieliński; Konsultant Krajowy w dzie­dzinie psychiatrii dzieci i młodzieży - prof. Irena Namysłowska; Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pediatrii - prof. A. Radzikowski; red. Marek Nowicki - TVN

Do wakcynologów:

INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII
Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii
Profesor Maria Dorota Majewska
ul. Sobieskiego 9, 02-957 Warszawa
Tel./fax. 48 (22) 4582-778,
48-22-45-82-624 (sekretariat);
Tel/Fax: 48-22-842-76-44
Email: Majewska@ipin.edu.pl
2008-11-28
Do: Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii
Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i do
Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa
Katedra Profilaktyki Zdrowotnej
Ul. Smoluchowskiego 11
60-179 Poznań
Szanowni Państwo,
W odpowiedzi na nadesłany do mnie protest Państwa odnośnie mojej wypowiedzi z dnia 14 października 2008 r. o „szkodliwości dużej liczby szczepień”, pragnę wyjaśnić moje stanowisko w tej sprawie. Najpierw się przedstawię. Jestem neurobiologiem. Przez 25 lat pracowałam w USA w czołowych instytucjach naukowych tego kraju (w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem). W 2006 r. wróciłam do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskałam tytuł profesora nauk medycznych. Moje publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrałam w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby. Realizuję ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badamy potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych. Jak Państwu wiadomo, rtęć w postaci thimerosalu była i nadal jest dodawana do wielu szczepionek niemowlęcych w Polsce (ich szczegółowa lista jest przytoczona dalej w tekście). Rtęć w  każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do
użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna,
immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby
neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach
reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo
(przegląd: http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm). Dlatego kraje skandynawskie wprowadziły u siebie
zakaz używania rtęci (http://www.reuters.com/article/pressRelease/idUS108558+03-Jan-
2008+PRN20080103) i UE proponuje drastyczne ograniczenie używania rtęci na skalę globalną
(http://ec.europa.eu/environment/chemicals/mercury;
http://www.euractiv.com/en/environment/eu-seeks-global-mercury-ban/article-160845).
W USA na autyzm cierpi obecnie ponad 1,5 miliona dzieci. Dla Polski nie ma wiarygodnych danych, ale
ekstrapolacja tych liczb na liczę ludności w Polsce sugeruje, że może być ich ponad 150 000. Jeśli dodać
do tego dzieci z innymi uszkodzeniami mózgu, liczby te będą znacznie większe. Najbardziej
niepokojącym zjawiskiem jest obserwowany prawie na całym świecie kilkunastokrotny wzrost
zachorowań na choroby psychoneurologiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, padaczka i inne)
w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci. Znamiennym jest to, że w latach 1990, w których nastąpił
najbardziej dramatyczny wzrost tych zachorowań, amerykańskie agencje federalne FDA (Food and
Drug Administration) i CDC (Centers for Disease Control and Prevention) zaleciły stosowanie kilku
nowych szczepionek niemowlęcych (Wzw B dla noworodków, HiB, Varicella, Hep A, Rota), z których
co najmniej dwie zawierały thimerosal, co znacząco zwiększyło ilość wstrzykiwanej niemowlętom rtęci.
W związku z tym pojawiła się hipoteza, że odpowiedzialny za wzrost tych chorób może być thimerosal ze
szczepionek. Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez
EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 μg/kg/dzień
(http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie. Natomiast łączna jej ilość,
którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3 szczepionkach - DTP, Hib i Hep B - wynosiła 62,5
μg, co dla 5-kilogramowego niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki.
DOTYCHCZASOWE BADANIA NAD THIMEROSALEM W USA I W EUROPIE
W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły
epidemiologowi dr Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie
wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki
jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z
thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który
zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W
rezultacie czego nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych
(http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm).
Wyniki analizy Verstraetena zostały zaprezentowane w czerwcu 2000 r. w odizolowanym leśnym
ośrodku Simpsonwood w Norcross, GA, USA, na tajnej konferencji, w której uczestniczyły 52 osoby:
wysocy urzędnicy z FDA, CDC i WHO (World Health Organisation) , reprezentanci producentów
szczepionek oraz kilku konsultantów pediatrycznych. Kulisy przebiegu tej konferencji, na podstawie jej
stenogramów, opisał Robert F. Kennedy Jr., prawnik, w artykule „Deadly Immunity” ,
(CommonDreams.org News Center, June 16, 2005; http://www.commondreams.org/views05/0616-
31.htm). Dowiadujemy się z niego, że prezentując swe wyniki Verstraeten powiedział „Byłem
przerażony tym, co odkryłem” i cytował wcześniejsze badania wskazujące na związek thimerosalu z
opóźnieniem mowy, ADHD i autyzmem. „Zamiast natychmiastowego podjęcia kroków w celu
zawiadomienia o tym społeczeństwa i pozbycia się szczepionek z thimerosalem, przedstawiciele rządu i
korporacji dyskutowali głównie nad tym, jak ukryć przed społeczeństwem te dane i jak uchronić
korporacje i FDA od pozwów sądowych wnoszonych przez rodziców okaleczonych dzieci. Uczestnicy
konferencji najbardziej przejmowali się tym, jak to odkrycie wpłynie na zyski producentów szczepionek”
– pisze Kennedy. Stosunek establiszmentu szczepionkowego do zaprezentowanych danych o
toksyczności thimerosalu najlepiej ilustrują niektóre wypowiedzi jej uczestników. Dr Bob Chen,
kierownik CDC odpowiedzialny za bezpieczeństwo szczepionek, wyraził się: „biorąc pod uwagę
newralgiczność tych danych, na całe szczęście udało się nam je zabezpieczyć przed przedostaniem się w
nieodpowiednie ręce”, a doradca WHO od szczepień, dr John Clemens, powiedział: „to badanie w ogóle
nie powinno być przeprowadzone”. Podobna postawa negacji i blokowania niewygodnych danych
przebija z zaadresowanego do mnie listu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii (PTW).
Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były przeznaczone do natychmiastowej
publikacji) i ogłosiła naukowcom, że szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone.
Wbrew prawu “Freedom of Information Act”, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej
firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców. W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u
producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych
przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć
jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u
dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty;
pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics
2003, 112 (5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował wtedy dla
Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem
nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji (Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932). Kennedy
demaskuje skrzętnie ukrywane powiązania finansowe i biznesowe producentów szczepionek i wielu
reprezentantów CDC, którzy podejmują regulacyjne decyzje dotyczące szczepień. Ten konflikt
interesów zdyskredytował CDC jako instytucję, która ma stać na straży zdrowia obywateli USA.
Po oddaniu tej newralgicznej bazy szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, dane te nie
miały już nigdy więcej ujrzeć światła dziennego i miały stać się niedostępne dla innych badaczy. By
kontynuować maskowanie dowodów toksyczności thimerosalu, CDC zleciła amerykańskiemu
Instytutowi Medycyny (IOM; prywatnej organizacji, której członkami są również przedstawiciele firm
farmaceutycznych zaangażowanych w ten konflikt), aby wyprodukował publikację, która definitywnie
zaneguje związek thimerosalu z chorobami neurologicznymi. Na zebraniu w 2001 r., na którym
omawiano żądania i instrukcje CDC wobec IOM, dr Marie McCormick, która kierowała komitetem IOM
do spraw bezpieczeństwa szczepionek, powiedziała naukowcom „Nigdy nie uznamy, że autyzm jest
rzeczywiście niepożądanym objawem działania thimerosalu”. Natomiast inna uczestniczka tego
komitetu, Kathleen Stratton, głośno „przewidziała”, że konkluzja IOM będzie brzmieć, iż „dowody są
niedostateczne, aby zaakceptować, lub odrzucić związek przyczynowy między autyzmem i
thimerosalem” , przyznając, że jest to żądanie dr Waltera Orensteina, ówczesnego dyrektora Narodowego
Programu szczepień z CDC. I taka właśnie była konkluzja IOM odnośnie związków thimerosalu z
chorobami neurologicznymi dzieci. Trudno o bardziej jaskrawe hochsztaplerstwo naukowe, które godzi
w zdrowie i życie milionów dzieci. W 2004 r. Orenstein został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska w
CDC, kiedy jego upublicznione wypowiedzi oraz emaile wykazały, że świadomie zaplanował ten
medyczny sabotaż.
W to planowane oszustwo naukowe zaangażowany był także Douglas Gordon, dyrektor strategicznego
planowania z National Institutes of Heath (NIH) - uprzednio dyrektor jednego z producentów
szczepionek. Powiedział on w 2001 r. na zebraniu w Princeton „obecnie prowadzi się cztery dodatkowe
badania, których celem jest wykluczenie możliwych związków między szczepieniami i autyzmem,
szczepieniami i regresją rozwojową, zapaleniem jelit i szczepionką MMR, oraz thimerosalem i ryzykiem
autyzmu”. Istnieją więc dowody, że wysoko postawieni urzędnicy NIH i CDC planowali fałszowane
badania, których wynik był z góry określony i zgodny z żądaniami producentów szczepionek. Seria
cytowanych przez PTW publikacji, dowodzących rzekomego „bezpieczeństwa” thimerosalu, należy do
tej właśnie grupy.
Sprawą związku thimerosalu z autyzmem zainteresował się Komitet Izby Reprezentantów USA do Spraw
Reform Rządu, który w raporcie „Mercury in Medicine Report” z 21 maja, 2003, napisał, że FDA nigdy
nie zakazała, a CDC nie wyraził preferencji dla szczepionek bez thimerosalu, i skonstatował, że
prawdopodobnie thimerosal spowodował neurologiczne uszkodzenie wielu tysięcy dzieci. Konkluzje
tego raportu były jednoznaczne: ”Thimerosal używany jako konserwant w szczepionkach jest
bezpośrednio odpowiedzialny za epidemię autyzmu. Bardzo prawdopodobne, że tej epidemii możnaby
zapobiec lub ją zatrzymać, gdyby FDA nie zignorowała faktu, że brak jest danych dotyczących
bezpieczeństwa thimerosalu i wykazała czujność odnośnie celowego narażania niemowląt na działanie
tej znanej neurotoksyny. Niezdolność agencji rządowych do skutecznego działania w tej sprawie
dowodzi instytucjonalnego sabotażu w celu ochrony własnych interesów oraz nieuzasadnionego krycia
przemysłu farmaceutycznego. [… ] Ponieważ FDA postanowiła w 1999 r. nie usunąć z rynku
szczepionek z thimerosalem, w dodatku do dzieci już uszkodzonych, 8 000 dzieci dziennie nadal było
narażanych na przedawkowanie i okaleczenie thimerosalem przez co najmniej następne dwa lata”
(http://www.aapsonline.org/vaccines/mercinmed.pdf - raport przewodniczącego Podkomisji Izby
Reprezentantów ds. Praw i Dobrobytu Człowieka - Dana Burtona).
W maju 2004 r. IOM opublikował raport “Immunization Safety Review: Vaccines and Autism”, którego
wniosek: „nie ma dowodów związku miedzy szczepieniami i autyzmem”, był z góry zaplanowany.
Został on oparty nie na dużej liczbie publikowanych danych dotyczącejych toksycznośćci rtęci i
thimerosalu, lecz tylko na czterech zmanipulowanych i źle wykonanych pracach. Co więcej, raport ten
zalecał rzecz zgoła niebywałą w nauce i demokracji, że nie powinno się prowadzić dalszych badań nad
autyzmem i szczepieniami. Amerykański kongresman i lekarz, Dave Weldon z Florydy, zdemaskował i
publicznie zaatakował IOM, mówiąc, że opierał się on na kilku pracach, które miały „fatalne błędy”
dzięki złemu planowi, i które w żaden sposób nie reprezentują całej dostępnej wiedzy naukowej i
medycznej na ten temat. Kongresman Weldon powiedział „Reprezentanci CDC nie są zainteresowani w
uczciwych badaniach w celu odkrycia prawdy, ponieważ związek między szczepionkami i autyzmem
zmusiłby ich do przyznania, że ich polityka nieodwracalnie uszkodziła tysiące dzieci”. Druzgocąca
krytyka raportu IOM i publikacji, na których wybiórczo został on oparty, została zaprezentowana w
raporcie Weldona do Kongresu USA, w jego doniesieniach konferencyjnych oraz w publikacji
„Something is rotten, but not just in Denmark” w maju 2004:
http://weldon.house.gov/UploadedFiles/RepWeldonMDonIOM.pdf
http://www.nationalautismassociation.org/pdf/Weldon.pdf
http://www.co-brass.com/AutismOneWeldonRemarks.pdf
http://www.autismwebsite.com/ari/dan/daveweldon.pdf .
Oprócz omówionej poprzednio zafałszowanej publikacji Verstraetena (2003), Weldon krytykuje drugą
koronną cytowaną przez IOM publikację (Hviid et al., JAMA, 2003, 290:1763-1766), której autorzy
twierdzą, że w Danii ilość przypadków autyzmu wzrosła po usunięciu thimerosalu ze szczepionek w 1992
r. Jest to jawna manipulacja, bowiem przed 1992 autorzy liczyli tylko szpitalne diagnozy autyzmu, a po
tym roku zmienili kryteria i dodali diagnozy pozaszpitalne. Również dawki thimerosalu, które otrzymały
dzieci duńskie przed r. 1992 (125 μg Hg do 10 miesiąca życia) były znacznie mniejsze niż dawki
amerykańskie (187.5 μg Hg do 6 miesiąca). Dzieci amerykańskie w latach 1990 otrzymały 2,5 razy
więcej Hg w pierwszych 6 miesiącach życia niż dzieci duńskie przed 1992, dlatego porównywanie tych
dwóch populacji nie ma sensu.
Podobna krytyka konfliktu interesów i błędnej metodyki dotyczy drugiej cytowanej przez IOM publikacji
(Madsen et al., Pediatrics, 2003, 112:604-606), która odnosi się do tej samej duńskiej populacji dzieci z
przed i po 1992 r. Analogicznie rzecz się ma z publikacją ekologicznego badania (Stehr-Green et al. Am.
J. Prev. Med. 2203, 25:1001-1006), której kluczowy współautor pracuje dla duńskiego producenta
szczepionek (Staten Serum Institute) i gdzie miesza się różne metody diagnostyczne i populacje
pacjentów (szpitalną i ambulatoryjną) oraz kraje o radykalnie różnej ekspozycji niemowląt na thimerosal
(USA, Danię i Szwecję), gdzie dzieci szwedzkie otrzymały nawet mniej thimerosalu niż duńskie. Jest to
równoznaczne z porównywaniem jabłek z kapustą.
Czwarta cytowana przez IOM praca (Andrews, Miller et al. Pediatrics. 2004, 114:584-91) z UK, która
też zaprzecza związkom thimerosalu z autyzmem, jest jeszcze bardziej wątpliwa. Jedna z głównych jej
autorek (dr Elizabeth Miller) jest fundowana przez producentów szczepionek i służy jako sądowy
świadek-ekspert w ich obronach przed pozwami przez rodziców. Jej udział w tej publikacji jest rażącym
konfliktem interesów, który nie został ujawniony. Analizy dr Miller z pewnością należy uznać za
podejrzane. Autorzy tej publikacji posunęli się nawet tak daleko w swych manipulacjach, że wykazali, iż
thimerosal jest wręcz korzystny dla rozwoju dzieci.
Ogólnie można powiedzieć, że raport IOM z 2004 r. był wyprodukowany, żeby zgodnie z zamierzonym
celem ukryć związek autyzmu z thimerosalem. Jednak nie uspokoił on krytyków, raczej ich oburzył. Pod
ciśnieniem rodziców i Kongresu USA, IOM został zmuszony do powołania nowego panelu naukowców,
którzy skrytykowali poprzedni raport za manipulacje oraz konflikt interesów i zażądali, aby CDC
udostępniła bazę szczepionkowych danych publiczności.
Dotychczas tylko dwóm naukowcom, Markowi i Davidowi Geierom po całorocznych walkach z CDC i z
pomocą Kongresu udało się do niej dotrzeć. Autorzy ci opublikowali wyniki własnych analiz, które
powtórzyły oryginalne analizy Verstraetena i wykazały, że thimerosal ze szczepionek może być
odpowiedzialny za autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe, epilepsję i inne neurologiczne uszkodzenia
dzieci. (Geier & Geier, Int J Toxicol. 2004, 23(6):369-76; Med Sci Monit. 2005, 11(4):CR160-70; Med
Sci Monit. 2006, 2(6):CR231-9; : Neuro Endocrinol Lett. 2006, 27(4):401-13; J Toxicol Environ Health
A. 2007, 70(10):837-51). Próby dezawuowania tych uczciwych, niezależnych amerykańskich uczonych
przez PTW przy równoczesnym gloryfikowaniu publikacji jawnie zafałszowanych, pozostawię bez
komentarza.
5
Zafałszowane wyniki ekologicznego badania CDC nadal są jednak wykorzystywane jako koronny
argument rzekomo „świadczący” o bezpieczeństwie thimerosalu. Na zlecenie Kongresu USA, panel
ekspertów z National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS) dokonał niezależnej oceny
tego badania i skrytykował je jako błędnie zaplanowane, nie nadające się do wykrycia w sposób rzetelny
przypadków autyzmu i innych chorób neurologicznych u dzieci i prowadzące do mylących wniosków,
więc nieużyteczne. Zażądali oni, żeby przyszłe badania dotyczące bezpieczeństwa szczepionek były
inaczej zaplanowane i prowadzone jawnie przez badaczy całkowicie niezależnych od CDC i producentów
szczepionek, oraz w ścisłej współpracy ze stowarzyszeniami rodziców dzieci autystycznych, bo tylko
takie badania będą godne społecznego zaufania: („Thimerosal Exposure in Pediatric Vaccines:
Feasibility of Studies Using the Vaccine Safety Datalink ”, Report of the Expert Panel to the National
Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS), August, 2006;
(http://www.niehs.nih.gov/health/topics/conditions/autism/docs/thimerosalexposureinpediatricvaccines10
2606.pdf).
W 2007 r. dr Julie Gerberding, Dyrektor Naczelna CDC (powołana w 2002), przyznała w CNN, że
szczepionki mogą powodować autyzm w populacji wrażliwych dzieci. Dr Gerberding zgodziła się z
krytyką ekspertów z NIEHS i przyznała w dokumencie zaadresowanym do Kongresu USA „Raport to
Congress on Vaccine Safety Datalink” z 2008 r., że protokół badań CDC „Vaccine Safety Datalink”
(który zastosowano do publikacji Verstraetena (zaprzeczającej związkom thimerosalu z uszkodzeniami
neurologicznymi dzieci), jest obarczony wieloma fatalnymi błędami, które czynią go bezużytecznym do
badań tego typu powiązań i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Przyznała też, że protokół ten
„nie nadaje się do badania bezpieczeństwa szczepionek” i że powinno się przeprowadzić badanie
włączające rodziców i rodzeństwo, które pozwoli ustalić, czy dzieci z rodzinną historią chorób
autoimmunologicznych są bardziej narażone na szkodliwe działanie szczepionek
(http://evidenceofharm.com/VaccineDataLinkReporttoCongressFinal.pdf).
Bardzo krytyczna wobec zmanipulowanego raportu IOM jest także była dyrektor amerykańskiego
Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH), dr. Bernardine Healey, która wyraziła opinię w mediach w 2008
roku, że mamy obecnie wiele dowodów, iż szczepienia mogą wywoływać autyzm u niektórych dzieci.
Uznała ona, że zalecenie IOM by nie badać więcej związków autyzmu ze szczepieniami, jest
nieodpowidzialne, antymedyczne, antynaukowe i szkodliwe, i wskazuje na lęk establiszmentu
szczepionkowego przed ujawnieniem prawdy o szkodliwości szczepień dla niektórych osób. Dr. Healey
dziwi się, że rząd USA, który wypłacił setki milionów dolarów odszkodowań rodzicom uszkodzonych
szczepionkami dzieci, odmawia przeprowadzenia badania porównującego zdrowie dzieci szczepionych i
nieszczepionych, choć ma dostęp do danych kilku tysiecy dzieci, których rodzice odmówili ich
szczepienia. Można podejrzewać, że urzędnicy rządowi ukrywają niewygodne dla siebie i korporacji
fakty. Dr. Healey uważa, że należy prowadzić badania z dziećmi uszkodzonymi neurologicznie po
szczepieniach, które ujawnią czynniki biologiczne/genetyczne odpowiedzialne za szczególną wrażliwość
pewnych osób na szkodliwe czynniki szczepionek.
(http://health.usnews.com/articles/health/brain-and-behavior/2008/04/10/fighting-the-autism-vaccinewar.
html;
http://www.cbsnews.com/blogs/2008/05/12/couricandco/entry4090144.shtml).
SZCZEPIENIA W POLSCE
Chcę podkreślić z całą stanowczością, że nie jestem przeciwnikiem szczepień – jak to Zarząd PTW stara
się mi imputować. Proponuję racjonalizację programu szczepień w Polsce i dostosowanie go do
bezpieczniejszych norm europejskich. Nagonka na mnie ze strony PTW jest identyczna do ataków na
innych niezależnych badaczy, lekarzy i polityków na świecie, którzy odważyli się zakwestionować
bezpieczeństwo szczepionek. Wskazuje to na zorganizowaną akcję lobby szczepionkowego, które
kosztem dzieci broni swoich interesów.
W Polsce średnia umieralność niemowląt (obecnie około 6 na 1000 żywych urodzeń) jest ok. 2 razy
większa niż w krajach skandynawskich, gdzie wynosi ona około 3/1000. Co więcej, ostatnio
współczynnik umieralności polskich niemowląt nieco wzrósł w stosunku do roku poprzedniego z 6,0197
w r. 2006 do 6,0395 w 2007 (według danych statystycznych GUS: Rocznik Statystyczny Rzeczpospolitej
Polskiej, 2008) (http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_oz_rocznik_statystyczny_rp_2008.pdf).
Podobnie w ostatnich latach wzrosła umieralność niemowląt w USA. Nie da się wykluczyć, że może to
wynikać z wprowadzenia w Polsce w 2007 r. obowiązkowej szczepionki Hib podawanej w drugim
miesiącu życia. Według amerykańskiej bazy danych VAERS, szczepionka ta powoduje najwięcej
ciężkich powikłań i zgonów niemowląt (http://wonder.cdc.gov/controller/datarequest/D8).
Polskie niemowlęta w pierwszych 18 miesiącach życia otrzymują 16 obowiązkowych szczepień przeciw
10 chorobom: gruźlicy, żółtaczce B, błonicy, krztuścowi, tężcowi, polio, odrze, śwince, różyczce, i
zakażeniom Haemofilus influenzae b. Dodatkowo zalecane są szczepienia przeciw: Streptococus
pneumoniae, Neisseria meningitidis, rotavirus, influenza virus, herpes virus varicellae, i hepatitis A virus,
co może stanowić razem liczbę 26 szczepień w pierwszych 24 miesiącach życia. Nawet zdrowe
organizmy żołnierzy amerykańskich nie wytrzymały zmasowanych szczepień i zostały trwale
okaleczone chorobą autoimmunologiczną zwaną Syndromem Wojny Zatokowej (Hotopf M et al. BMJ.
2000, 320:1363-1367. Raport komisji ekspertów Kongresu USA z 17 listopada 2008
(http://sph.bu.edu/insider/images/stories/resources/annual_reports/GWI%20and%20Health%20of%20G
W%20Veterans_RAC-GWVI%20Report_2008.pdf) konkluduje, że syndrom ten jest realną chorobą i jest
skutkiem wystawienia żołnierzy na działanie czynników chemicznych i szczepień przeciw gazom
porażającym system nerwowy. Zatem liczenie, że duża kondensacja i to bardzo wczesnych szczepień
będzie bezpieczna dla małych dzieci przeczy logice i doświadczeniom medycyny.
Silnym dowodem na toksyczność zmasowanych szczepień jest publikacja niemieckich i austriackich
badaczy: „Sudden and unexpected deaths after the administration of hexavalent vaccines (diphtheria,
tetanus, pertussis, poliomyelitis, hepatitis B, Haemophilius influenzae type b): is there a signal? (Eur J
Pediatr. 2005, 164:61-69). Opisuje ona śmierć 19 niemowląt w ciągu paru godzin/dni po szczepieniu
dwiema szczepionkami heksawalentnymi (DTP- Hib-HepB-IPV) w okresie od października 2000 do
czerwca 2003. Zdrowe przed szczepieniem dzieci zmarły w wyniku poszczepiennych obrzęków mózgu i
płuc oraz zawałów serca. Bardzo niepokoi fakt, że właśnie szczepionki heksawalentne są reklamowane
dla polskich rodziców na stronie:
http://www.szczepienia.pl/mmw/50,5_lub_6_szczepionekw_1_strzykawce.html
(sponsorowanej przez firmę Glaxo) jako alternatywne dla niemowląt. Są one pełnopłatne i Glaxo udziela
nawet rodzicom pożyczek na ich zakup.
Zgodnie z dokumentami „Charakterystyki Środków Farmaceutycznych” zarejestrowanych w Polsce
szczepionek, które otrzymałam z Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych (wysłanymi 9.10.2008 przez
Wiceprezesa ds. Produktów Leczniczych, dr n. farm. Elżbietę Wojtasik) w Polsce obecnie dopuszczonych
jest kilka szczepionek ze znaczną zawartością thimerosalu:
• Euvax (Wzw B, Life Sciences, prod. koreańska) – 0,01 % THIM
• Engerix B (Wzw B, Glaxo) – 0,005% THIM
• D.T.COQ (DTP, Sanofi) – 0,01 % THIM
• DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM
• TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM
• D - Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM
• DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) - 0,01% THIM
• DTP - Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM
• Szczepionki przeciw grypie – 0,01 % THIM
Polskie niemowlę zaszczepione zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień może otrzymać do 7
miesiąca życia:
• 75 μg Hg w Wzb B - (3x 25 μg Hg)
• 75 μg Hg w DTP lub DTP+Hib (3x 25 μg)
• 25 μg Hg (Influenza)
• Razem = 175 μg Hg
Do 18 miesiąca może otrzymać dodatkowo 25 μg Hg (z DTP) i 25 μg Hg (influenza), razem 225 μg Hg.
Rtęć jak wiemy akumuluje się w mózgu.
Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia,
nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla
życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza
jednorazowo 25 μg Hg, co stanowi ok. 8,3 μg Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od
uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 μg Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka. Ponieważ u
noworodka bariera krew-mózg nie jest dobrze wykształcona, thimerosal wraz z antygenami i
substancjami pomocniczymi szczepionek (m.in. wodorotlenek glinu; 250 μg) łatwo przedostają się o do
mózgu, gdzie mogą powodować trwałe uszkodzenia. W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może
otrzymać jednorazowo 50 μg Hg (25 μg z Wzw B i 25 μg z DTP lub DTP+Hib). Dla 4 kg niemowlęcia
będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby.
Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji
naukowych. Jest ona synergistycznie nasilana przez związki glinu. (Geier et al., J. Tox. Environ. Health,
Part B, 2007, 10:575-596; Geier & Geier J. Am. Physicians and Surgeons, 2003, 8:6-11; Toimela T &
Tähti H., Arch Toxicol. 2004, 78:565-74; Schubert J et al. J. Toxicol. Environ. Health, 1978, 4:5-6; Yel
L et al., Int J Mol Med. 2005, 16:971-7; Humphrey ML et al, Neurotoxicology. 2005, 26:407-
16; James SJ et al., Neurotoxicology. 2005, 26:1-8; Baskin DS et al., Toxicol Sci. 2003, 74:361-
8). Związek wysokiego poziomu rtęci we krwi z autyzmem został też opisany przez Desoto MC &
Hitlan RT (J Child Neurol. 2007, 22:1308-11). To zaledwie kilka wybranych spośród setek
podobnych publikacji. Neurotoksyczność thimerosalu potwierdzają też nasze własne badania
prowadzone na szczurach.
Autorzy najważniejszych analiz dotyczących związków thimerosalu z uszkodzeniami neurologicznymi
dzieci, Mark i David Geierowie, którzy są dezawuowani w liście PTW i przez lobby szczepionkowe,
powtórzyli analizy pierwotnych danych z CDC na polecenie Kongresu USA. Ataki na nich sugerują
pozamerytoryczne motywacje establiszmentu szczepionkowego, ponieważ Geierowie odważyli się
ujawnić skrzętnie ukrywane dowody wieloletniego zatruwania dzieci rtęcią. Problem neurotoksyczności
thimerosalu, jak i zabiegów producentów szczepionek oraz niektórych urzędników państwowych
dążących do ukrycia dowodów tej toksyczności został opisany w Oświadczeniu Lyn Redwood, RN,
MSN, przewodniczącej Coalition for SafeMinds, przed Podkomitetem w Obronie Praw i Dobrobytu
Człowieka w Komitecie do Spraw Reform Rządu Kongresu USA, 8 września 2004 r. i przedstawiony na
przesłuchaniu „Prawda ujawniona: Nowe odkrycia naukowe odnośnie rtęci w medycynie i autyzmie”
(http://www.safeminds.org/pressroom/press_releases/redwoodsafemindssept8testimonyfullfinal.pdf).
Neurobiologom (takim jak ja) nie sposób sobie wyobrazić, żeby tak duża ilość Hg, jaką wstrzykuje się
niemowlętom, była obojętna dla rozwijającego się mózgu i zdrowia dziecka. Badania pokazały, że dzieci
autystyczne mają upośledzone zdolności eliminowania rtęci z organizmu, więc jej toksyczne działanie
jest u nich znacznie przedłużone (Grether J et al., Int J Toxicol. 2004, 23:275-6; Mutter J et al. Neuro
Endocrinol Lett. 2005, 26:439-46). Jedne dzieci zatrute rtęcią od pierwszych godzin życia będą w
mniejszym lub większym stopniu opóźnione w rozwoju lub upośledzone umysłowo, inne będą cierpieć na
autyzm, ADHD, padaczkę, astmę, cukrzycę, głuchotę i wiele innych trwale okaleczających chorób.
Kalectwo tych dzieci będzie ich osobistą oraz ich rodzin tragedią. Osoby te przez całe życie będą
ogromnym obciążeniem dla swych rodzin i społeczeństwa. Obliczono, że w USA całożyciowa opieka i
leczenie autystycznych osób kosztuje ok. 3 milionow dolarów. Trudno sobie nawet wyobrazić przyszłość
narodu, w którym całe pokolenie jest w jakiś sposób neurologicznie uszkodzone. Badanie
przeprowadzone w Wielkiej Brytanii pokazuje, że tak właśnie jest, i że dzisiejsze dzieci są znacząco
cofnięte w rozwoju umysłowym w porównaniu z równolatkami z przed 30 lat (Shayer M et al., Br J Educ
Psychol. 2007, 77:25-41). Podobne doniesienia populacyjnego upośledzenia dzieci pochodzą z USA.
Bardzo prawdopodobne, że jest to w istotnej mierze efekt zatrucia toksycznymi szczepionkami.
Większość krajów zachodnich wycofała szczepionki z thimerosalem z powodu ich szkodliwości w r.
2000, a kraje skandynawskie ok. r.1990. Dopuszczenie na polski rynek szczepionek z tym związkiem w
obecnym czasie, gdy dobrze znana jest jego toksyczność, jest nie do przyjęcia. Od 2001 r. było w Polsce
szereg poselskich interpelacji do Ministerstwa Zdrowia w sprawie szczepionek z thimerosalem i zakupu
toksycznej szczepionki Euvax B, ale były one systematycznie odrzucane przez kolejne rządy. Polska
Konstytucja jak i prawo UE gwarantuje obywatelom ochronę życia i zdrowia, nienaruszalność osobistą,
prawo do decydowania o własnym życiu i do wychowywania swych dzieci zgodnie z własnymi
przekonaniami. Podczas gdy w krajach Europy Zachodniej szczepienia dzieci są dobrowolne, w Polsce
stosuje się terror wobec rodziców, którzy świadomie nie chcą szczepić swych dzieci. Można się o tym
przekonać, czytając dramatyczne wypowiedzi na forach dla rodziców. Ciekawe jednak, że gdy rodzice
żądają od lekarzy lub Sanepidu potwierdzenia na piśmie, że biorą na siebie pełną odpowiedzialność za
możliwe okaleczenie lub uśmiercenie dziecka szczepionką, wszyscy odmawiają podpisania takiego
dokumentu.
RACJONALNE MODELE SZCZEPIEŃ
Modele racjonalnego i bezpieczniejszego kalendarza szczepień istnieją od dawna. Dziwne, że Polska
wzoruje się w tym względzie na USA, które stosują absurdalnie dużą liczbę szczepień i mają niewydolną,
marnotrawną i skorumpowaną służbę zdrowia, czego odzwierciedleniem jest wysoka i wzrastająca
umieralność niemowląt (około 7 na 1000 zdrowych urodzeń). W europejskich krajach zachodnich na
ogół nie szczepi się noworodków i od dawna nie stosuje sie rtęci w szczepionkach. Wzw B otrzymują
tam tylko noworodki matek zakażonych żółtaczką B, a BCG tylko niemowlęta z rodzin zagrożonych
gruźlicą lub regionów, gdzie zachorowalność na tę chorobę przekracza 40 na 100 000. W Polsce średnio
jest ona ok. 20/100 000. Skuteczność szczepionki BCG jest zresztą dyskusyjna, ponieważ szereg badań
pokazało, że nie chroni przed gruźlicą, a może nawet zwiększać zapalność na nią (Bull WHO 1979,
57:819-827; Can Respir J. 2005, 12(3):134-8; Am J Epidemiol. 2002,155(7):654-63; Arch
Bronconeumol. 2008 Feb;44(2):75-800).
W krajach skandynawskich, które od lat cieszą się najlepszymi wskaźnikami zdrowotności społeczeństwa
oraz najmniejszą umieralnością niemowląt, szczepienia są dobrowolne i niemowlęta otrzymują pierwsze
w 3 miesiącu życia lub później; Euvac: http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/sweden.html.
W pierwszych 12 miesiącach życia otrzymują one tylko 9 zalecanych szczepień: DTaP, IPV i Hib, a w 18
miesiącu – dodatkowo MMR. Czesi mają podobnie racjonalny i oszczędny kalendarz szczepień. Stosują
wprawdzie BCG w pierwszych 6 tygodniach życia, ale pozostałe szczepienia zaczynają dopiero w 13
tygodniu. Prawdopodobnie w dużej mierze dzięki temu umieralność niemowląt jest tam zbliżona do
skandynawskiej i wynosi około 3 na 1000 zdrowych urodzeń.
By się przekonać o szkodliwości wielu szczepień dla niemowląt, warto przeanalizować amerykańską bazę
danych VAERS dotyczącą powikłań poszczepiennych zgłoszonych do CDC, które według szacunków
FDA stanowią od 1 do 10% wszystkich przypadków. Baza ta pod naciskiem Kongresu USA została
udostępniona dla publiczności (http://wonder.cdc.gov/vaers.html). Wynika z niej, że w latach 1990-2008
wskutek powikłań po szczepionkach DTP, HepB, MMR, Hib i IPV w USA zmarło od 28 000 do 280 000
niemowląt do 6 miesiąca życia, a ciężko okaleczonych (w tym neurologicznie|) zostało od 127 000 do 1,2
miliona niemowląt. Są to ogromne liczby, których w żaden sposób nie da się zmieść pod dywan ani
zignorować. Liczby te mogą stanowić około połowy wszystkich zgonów niemowląt.
Jak wynika z danych PZH (Państwowego Instytutu Higieny) oraz WHO (Światowej Organizacji
Zdrowia), w Polsce pomimo wysokiego odsetka zaszczepionych (ok. 98%), nadal tysiące dzieci
każdego roku chorują na choroby zakaźne: świnkę, różyczkę, szkarlatynę, krztusiec, co dowodzi, że
skuteczność stosowanych szczepionek jest wątpliwa. Nie mniej nikt dziś nie umiera na te choroby – co
pokazuje, że obecnie można je skutecznie leczyć. Podobna jest sytuacja w krajach Europy Zachodniej.
W Finlandii, Szwecji, czy Norwegii zachorowalność na krztusiec jest nawet znacznie większa niż w
Polsce (gdyż odsetek szczepionych dzieci jest tam mniejszy niż w Polsce ), lecz i tam choroba ta nie jest
śmiertelna (http://www.who.int/vaccines/globalsummary/immunization/countryprofileselect.cfm), a
umieralność niemowląt jest tam dwa razy mniejsza niż w Polsce. Nie jest to dziwne, bowiem statystyki
demograficzne USA pokazują, że umieralność na choroby zakaźne spadła na wiele lat przed
wprowadzeniem szczepień. Kiedy się zestawi wskaźniki umieralności niemowląt z różnych krajów z
programem ich szczepień, rzuca się w oczy fakt, że kraje, które stosują powszechne szczepienia
noworodków, mają znacznie wyższe wskaźniki umieralności (około lub powyżej 6/1000), niż te które na
ogół nie szczepią noworodków (ok. 3/1000). Wskaźniki te są niezależne od zamożności krajów. Co
więcej, kraje skandynawskie, które stosują pierwsze szczepienia dopiero po 3 miesiącu życia i dawno
wyeliminowały thimerosal, mają znacznie niższy odsetek dzieci z autyzmem (1:3000), niż kraje, które
szczepią swe noworodki i nadal stosują thimerosal (USA, Polska), gdzie na autyzm cierpi obecnie 1 na
150 dzieci.
Istnieją więc dowody, że nadmierne, zbyt wczesne oraz toksyczne szczepionki są przyczyną zgonów
oraz fizycznych i neurologicznych okaleczeń milionów dzieci. Moje opinie na ten temat nie są
odosobnione ani pochopne, ani nie wynikają z nacisków żadnych grup interesu. Wynikają z dogłębnego
zapoznania się z tym problemem i przestudiowania wielu dokumentów z różnych wiarygodnych źródeł.
Widziałam ciężko okaleczone szczepionkami dzieci (i dorosłych), rozmawiałam z ich rodzicami i żadne
zaklęcia nie przekonają mnie, że szczepionki są dla wszystkich bezpieczne. Jako doświadczony
naukowiec świadomie odrzucam publikacje, o których wiem, że zostały napisane na zamówienie
szczepionkowych grup interesu. Być może nie przypadkowo właśnie one są przytaczane przez
reprezentantów PTW jako „najbardziej wiarygodne”, mimo że - jak wykazały niezależne badania -
publikacje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne najczęściej są pozbawione wiarygodności
(Melander et al. “Evidence biased medicine—selective reporting from studies sponsored by
pharmaceutical industry: review of studies in new drug applications”. BMJ 2003, 326:1171-1173;
Sameer & Chopra “Industry Funding of Clinical Trials: Benefit or Bias?” JAMA 2003, 290:113-114;
Marcia Angell “The Truth About Drug Companies: How They Deceive Us and What To Do About It”.
Random House, 2007). Mechanizmy produkcji oszustw naukowych w celu zagłuszania prawdy i
chronienia zysków korporacji kosztem dzieci opisane są w liście kongresmana i lekarza Dave’a Weldona,
M.D. z października 2003 do dyrektor CDC, Dr Julie Gerberding
(http://www.thinktwice.com/fraud.htm). I takie właśnie zafałszowane są praktycznie wszystkie
publikacje „świadczące” o rzekomym bezpieczeństwie thimerosalu. Od dawna wiadomo, że thimerosal,
podobnie jak inne związki rtęci, jest silnie toksyczny i zabija neurony w nanomolarnych stężeniach, więc
twierdzenie, że jest bezpieczny dla niemowląt, urąga logice i naukowym faktom.
Formuła konferencji, którą zorganizowałam 25 i 26 października, 2008 (która nie podoba sie PTW), była
taka, jaka odpowiada tematowi mego projektu badawczego, fundowanego przez KE. Jego celem jest
zbadanie rozwojowej neurotoksyczności thimerosalu na modelu zwierzęcym oraz korelacji szczepień z
autyzmem i rtęcią w przydatkach skórnych dzieci. Oceniając naukową wartość mojego projektu, panel
niezależnych recenzentów stwierdził: „Zaproponowane badania są wysoce oryginalne, a równocześnie
solidnie oparte na poprzednich wynikach Autorki i innych badaczy. Autorka jest jedną z pionierów
badań nad neurosterydami i jest powszechnie znana ze swych prac…. Jeśli hipoteza [Autorki] zostanie
potwierdzona przez planowane badania, będą one miały wielki wpływ na publiczne zdrowie … i
niewątpliwie przyczynią się do lepszego zrozumienia czynników powodujących autyzm”.
Na konferencję zaprosiłam niezależnych (od korporacji) naukowców z USA, UE i z Polski, którzy
prowadzą własne badania dotyczące toksyczności thimerosalu, do których mam zaufanie. Zaprosiłam też
kilkoro doświadczonych klinicystów z kraju i zagranicy, którzy leczą autystyczne dzieci. To zrozumiałe,
że wsród zaproszonych nie było osób produkujących na zamówienie publikacje, mające na celu
maskowanie prawdy o szczepieniach i thimerosalu. Udzielenie im głosu na mojej konferencji byłoby
policzkiem wymierzonym w naukę oraz w rodziców okaleczonych szczepionkami dzieci. Protestowanie
przez PTW przeciwko konferencji, na której zebrali się ludzie prowadzący badania nad pokrewnymi
tematami oparte na określonej hipotezie naukowej, godzi w zasady demokracji i wolność nauki. Moja
krótka wypowiedź w TV w związku z konferencją nastąpiła w wyniku wielokrotnych próśb i nalegania o
wywiad na temat mojego projektu badawczego. Lakonicznie wyraziłam w niej swoją przemyślaną opinię
(do której mam prawo), a Państwa przedstawiciele wypowiedzieli się w tejże audycji. Jest to
powszechnie przyjęta forma publicznej dyskusji.
Rzetelne informowanie rodziców o korzyściach, ale i potencjalnych zagrożeniach dla dzieci ze strony
szczepień jest obowiązkiem każdego, kto dysponuje wiedzą na ten temat. Wielu rodziców zdobywa tę
wiedzę niezależnie, gdyż jest ona dostępna w Internecie. Rodzice, których dzieci zmarły lub zostały
okaleczone przez szczepienia „wiedzą swoje” i komunikują się ze sobą. Wielu boi się szczepień, gdyż
wie, iż w razie tragedii zostaną pozostawieni sami sobie. Ukrywanie prawdy o szczepieniach sprawia, że
stracili oni zaufanie do polskiego establiszmentu szczepionkowego, o czym świadczą liczne wypowiedzi
na forach dla rodziców. Podobnie jest w USA, gdzie po ujawnieniu udziału CDC w fałszowaniu
szczepionkowych danych, instytucja ta utraciła wiarygodność w społeczeństwie.
Sądzę, że zaufanie społeczeństwa do szczepień można odbudować tylko wówczas, gdy da się rodzicom
swobodny wybór - szczepienia lub nie - swoich dzieci (taki, jaki istnieje w krajach zachodnich), uczciwą
informację o korzyściach, ale i zagrożeniach ze strony szczepień, zaproponuje się maksymalnie
bezpieczny kalendarz szczepień oraz indywidulany program dla dzieci potencjalnie wrażliwych na
szkodliwe dziłanie szczepionek.
PROPOZYCJA ZMIANY PROGRAMU SZCZEPIEŃ W POLSCE
Propozycja zmiany programu szczepień w Polsce, oparta na analizie programów w innych krajach UE
(Euvac.net) oraz konsultacjach z pediatrami - jest następująca:
• wyeliminowanie wszystkich szczepionek z thimerosalem;
• zrezygnowanie ze szczepienia noworodków szczepionkami Wzw B (szczepienie tylko
noworodków z grupy wysokiego ryzyka, czyli od matek zakażonych żółtaczką). Zaoszczędzone
na tych szczepionkach pieniądze przeznaczyć na higienę szpitali, by nikt się w nich nie zarażał.
• zrezygnowanie ze szczepienia noworodków BCG (stosować tylko u dzieci z regionów, gdzie
odsetek chorych na gruźlicę wynosi powyżej 40 na 100 000);
• w pozostałej grupie dzieci rozpoczęcie szczepień od 4 miesiąca życia;
• zrezygnowanie ze szczepionki krztuścowej pełnokomórkowej;
• zrezygnowanie z podawania więcej niż trzech rodzajów szczepionek w jednym dniu;
• zrezygnowanie z podawania szczepionek zawierających żywe wirusy lub podawanie ich
pojedyńczo w bezpiecznych odstępach czasu;
• udostępnienie szczepionek monowalentnych;
• zobowiązanie szczepiącego lekarza do przeprowadzenia wstępnego wywiadu z rodzicami
odnośnie alergii, astmy i innych chorób typu autoimmunologicznego oraz powikłań
poszczepiennych u członków rodziny, co pozwoli przewidzieć, czy u danego dziecka mogą
wystąpić groźne reakcje poszczepienne. Takie dziecko powinno mieć opracowany indywidualny,
bardzo ostrożny program szczepień;
• zobowiązanie szczepiącego lekarza do monitorowania stanu zdrowia dzieci po szczepieniach, by
w porę uchwycić stany zagrażające życiu lub zdrowiu dziecka;
• stworzenie narodowego programu obowiązkowej rejestracji powikłań i zgonów
poszczepiennych. Dane te powinny być raportowane do WHO (a nie są) i informacje o
powikłaniach powinny być zamieszczane w książeczkach zdrowia dziecka.
Jako obywatelka demokratycznego kraju i niezależny naukowiec nie powiązany z żadnymi grupami
interesu, mam pełne prawo do wyrażania własnych poglądów naukowych. Próby dezawuowania mnie
przez lobby szczepionkowe przypominają mobbing tegoż lobby wobec niezależnych naukowców z USA
czy UE, którzy odważyli się podjąć badania nad bezpieczeństwem szczepionek. Obowiązkiem
naukowców jest dociekanie prawdy - jakkolwiek byłaby ona dla niektórych niewygodna - i działanie
na rzecz dobra społeczeństwa. Primum non nocere nadal obowiązuje w medycynie. Ponieważ
szczepionki są podawane zdrowym niemowlętom, muszą być one maksymalnie bezpieczne i nie mogą
być zagrożeniem dla ich zdrowia i życia. Jestem zdumiona, że Zarząd PTW zamiast włączyć się do
poważnej dyskusji nad szczepieniami, która od lat toczy się na świecie, bezkrytycznie podpisuje się pod
propagandą producentów szczepionek, którzy zalecają szczepić na wszystko – wszystko co się rusza, i
których jedynym interesem jest zysk. Polska nie jest już zaściankiem za żelazną kurtyną, więc liczenie,
że polscy rodzice są nadal naiwni w sprawie szczepień jest w najlepszym razie arogancją. Trwałe
okaleczenia i ciężkie choroby będące następstwem toksycznych szczepień, wydają się dziś większym
problemem i zagrożeniem dla społeczeństwa niż przejściowe, uleczalne choroby zakaźne.
Robert Kennedy Jr. zakończył swój artykuł oskarżeniem „Nasi przedstawiciele ochrony zdrowia
publicznego świadomie pozwolili przemysłowi farmaceutycznemu zatruć całą populację amerykańskich
11
dzieci i ich działania stanowią jeden z największych skandali w historii amerykańskiej medycyny”. To
samo tyczy wielu innych krajów.
Apeluję do polskiego establiszmentu szczepionkowego o rzetelną dyskusję oraz poparcie racjonalnych
zmian w polskim programie szczepień, które przywrócą do niego zaufanie rodziców i uchronią dzieci
przed okaleczeniami. Konieczne jest też prowadzenie niezależnych (od korporacji) analiz zasadności
stosowania wszystkich obowiązkowych i zalecanych obecnie szczepień. (Ich liczba stale rośnie, a nie
maleje). Coraz liczniejsze badania prowadzone w USA, Nowej Zelandii, Niemczech, Holandii czy
Japonii, które porównują zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych pokazują, że nieszczepione są na
ogół zdrowsze, znacznie rzadziej chorują na choroby psychoneurologiczne, astmę, alergie, cukrzycę i
inne choroby typu autoimmunologicznego, oraz lepiej radzą sobie z chorobami zakaźnymi
(Epidemiology. 1997 Nov;8(6):678-80; Arerugi. 2000 Jul;49(7):585-92;
http://www.generationrescue.org/survey.html).
Nie ma przekonujących dowodów na to, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia zmniejszają
obecnie umieralność dzieci, a jeśli uwzględni się liczby zgonów poszczepiennych (VAERS), to wydaje
się, że może być raczej odwrotnie. Zatem twierdzenie, że w krajach rozwiniętych masowe szczepienia
ratują dziś życie i zdrowie wydaje się bezpodstawne. Nawet CDC stał się dziś otwarty na takie badania,
więc ataki na naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepionek wydają się obarczone konfliktem
interesów. Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień nie tylko może uchronić wiele dzieci od
chronicznych chorób i okaleczeń, ale i zaoszczędzi wydatków na ich długotrwałą opiekę. Nie jest dziś
tajemnicą, że firmy farmaceutyczne na wielką skalę defraudują systemy opieki zdrowotnej na całym
świecie i doprowodziły wiele z nich do bankructwa. Agresywne promowanie coraz większej liczby
szczepionek u dzieci i młodzieży wpisuje się w ten właśnie modus operandi.
http://www.bmj.com/cgi/content/full/329/7472/940-e
http://www.bmj.com/cgi/content/full/328/7452/1333-a
http://www.organicconsumers.org/politics/krugman121905.cfm
http://www.pubmedcentral.nih.gov/articlerender.fcgi?artid=524098
prof. dr Maria Dorota Majewska
Kierownik Katedry Marii Curie Komisji Europejskiej
Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego
Instytut Psychiatrii i Neurologii
Sobieskiego 9, 02-957 Warszawa
Do wiadomości:
Minister Zdrowia dr Ewa Kopacz
Minister Edukacji – K. Hall
Główny Inspektor Sanitarny – dr med. A. Wojtyła
Rzecznik Praw Dziecka – Marek Michalak
Przewodnicząca Rady naukowej IPiN – prof. A. Członkowska
Dyrektor IPiN – Prof. dr hab. D. Ryglewicz
Konsultant Krajowy w Dziedzinie Pediatrii – prof. A. Dobrzańska
Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii – prof. Andrzej Zieliński
Konsultant Krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży – prof. Irena Namysłowska
Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pediatrii – prof. A. Radzikowski
Red. Marek Nowicki - TVN

prof. dr hab. Maria Dorota Majewska - neurobiolog - niezalezny eksper w dziedzinie wpływu szczepionek na zdrowie.

Przez 25 lat pracowała w USA w Uniwersytecie Missouri, Uniwersytecie Harvarda oraz w
Narodowym Instytucie Zdrowia pod Waszyngtonem. W 2006 r. wróciła do Polski w celu realizacji projektu badawczego Komisji Europejskiej, w 2007 uzyskała tytuł profesora nauk medycznych. Jej publikacje o neurosterydach doczekały się tysięcy cytowań w literaturze naukowej. Jako jedyna osoba w Polsce wygrała w drodze konkursu prestiżowy grant Komisji Europejskiej (Marie Curie Chair) na prowadzenie badań nad biologią autyzmu i potencjalną rolą thimerosalu w patogenezie tej choroby. Realizuje ten projekt we współpracy w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, bowiem tu znajduje się Klinika Psychiatrii Dzieci i Młodzieży, która opiekuje się dziećmi autystycznymi. Projekt składa się z części klinicznej i przedklinicznej. Badany jest potencjalny związek autyzmu z liczbą, rodzajem i natężeniem szczepień, z powikłaniami poszczepiennymi, zawartością rtęci w przydatkach skóry i z poziomem hormonów sterydowych.

Listy w wersjach PDF

Do MD Majewskiej

Do wakcynologów

Wideo

O szczepieniach w Faktach TVN 30.09.2009

YouTube Preview Image

Cykl filmów z Piotrem Beinem

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image

YouTube Preview Image

Podsumowanie

Mam nadzieje, że odrobina tekstu naukowego rozjaśni nieco na temat szczepień. Zachęcam do dyskusji w komentarzach.

A z ostatniej chwili afera szczepionkowa w Niemczech:

http://www.rmf.fm/fakty,163230,Niemcy,Szczepionki,przeciw,AH1N1,sa,za,silne.html

Pokaż innym:
  • Wykop
  • Google
  • del.icio.us
  • E-mail this story to a friend!
  • Print this article!

Brak wpisów o podobnej tematyce.

Posted on październik 23rd 2009 in O tempora o mores

ilosc komentarzy: 8 . Artykul: “Uznany neurobiolog o destrukcyjnym wpływie szczepionek”

  1. Dominik :

    Nic, tylko brawa dla prof. Majewskiej za odważną obronę tematu i naświetlanie prawdziwej strony szczepień.

    Z drugiej strony duży minus dla “wakcynologów”, ponieważ jak widać nie potrafią wyrwać się poza sztywne ramy big pharma i spróbować przeprowadzić własnych badań, które obaliłiby teorie które promują.
    Na stronie Grypa666 ukazał się nawet art. http://grypa666.wordpress.com/2009/10/23/prof-brydak-i-kobita-w-tvn/ właśnie o p. Brydak (która notabene siedzi w tej śmiesznej grupie wakcynologów). Pani Brydak najchętniej zamiast zabawek dla dzieci widziałaby karnet na szczepienia, i to dodatkowo płatne! Lepiej kupić mu szczepienie, niż zabawkę… Dla mnie lekarz/naukowiec, który w tak agresywny sposób agituje za bezmyślnymi akcjami (szczepienie niesprawdzoną szczepionką jest co najmniej bezmyślne) nie działa w myśl przysięgi Hipokratesa. W takim razie żadna to profesor. Żaden autorytet. Ale ludzie oglądający zakłamane TVN oczywiście widzą przedrostek “prof” no i swoje myślą…

    Brawa dla ludzi, którzy nagłaśniają i obalają tą farsę - gdyby nie to już dawno mielibyśmy swoją “dawkę”.

  2. Ewa :

    Kilkoro ludzi juz umarlo po szczepince przeciw swinskiej grypie w Szwecji. Nie podaje zrodel, bo jesli dotarles do tej strony intrnetowej, to wiesz jak szukac info.

  3. Wojox :

    Zauważyłem iż ludzie żyjący w dżungli, na mało zaludnionych wyspach, mających minimalny kontakt z cywilizacją …. nie maja tych problemów. Czyli każdy kto próbuje ingerować w nasze PRYWATNE ciało, czyni nam SZKODĘ !!!. Nie liczę operacji…

  4. M :

    A ja tylko napiszę, że moje dziecko miało powikłania po szczepieniu. I nie rozumiem dlaczego tak mało jest w Polsce publikacji na ten temat. Cóż… jeśli mało się nagłaśnia to firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki mogą czerpać większe zyski. O niewyuczeniu lekarzy pediatrów z odczynów poszczepiennych nie wspomnę- mam przykład na własnym dziecku. Gdyby pani pediatra wiedziała co jest patologicznym zachowaniem po szczepieniu(wszystkimi spostrzeżeniami się z nią dzieliłam) nie pozwoliłaby na kolejne szczepienia. Mnie tylko dziwiło zachowanie dziecka- ją jako lekarza powinno poważnie zaniepokoić. Dobrze, że zaczyna się o tym mówić.

  5. Arandano :

    Prof Majewska-fantastyczny przyklad ze jednak nie koniecznie musi sie byc podporzadkowanym i zmuszonym przez tlum do ostatecznego wykonywania i myslenia tak jak jest ustalone przez tych co ‘czuwaja’…hm…

    …wlasciwie to takie objawy jak wystepuja po aplikacji dziecku szczepionki: oslabienie,podwyzszenie temperatury,obrzeki (czasami)-przeciez sam taki widok cierpiacego dziecka przeraza! I pomyslec ze przed szczepionka bylo jeszcze zdrowe!

    My drugiego dziecka nie szczepimy-dla porównania: NIE MA NAWET KATARU!!! -nie ma (jak nasze pierwsze) zadnej nietolerancji na cokolwiek z objawami na skórze albo w któryms z systemów.
    A to juz BARDZO mówi,choc ktos moze stwierdzic ze to czysty przypadek…nie mam pewnosci,czy ‘przypadek’!
    A po tym artyk.-to juz wcale!

    Dziekuje za dobra robote i wprowadzenie tutaj tego tematu panie Rzuber!

  6. mk3 :

    Przeciwko szczepionkom wypowiada się też p. minister Ewa Kopacz oraz poseł Palikot.
    Spory wywołuje m.in. to że cała odpowiedzialność spada na ministerstwo danego kraju.
    Cała ta atmosfera strachu nakręcona jest po to, żeby koncerny farmaceutyczne zrobiły wielki interes.
    Więcej niż dotychczasowych ofiar świńskiej grypy na Ukrainie zdarza się u nas w ciągu tygodnia na drogach (a specyfiku na głupotę i brawurę nie ma)
    Nie mówiąc już ile osób umiera w biedniejszych społeczeństwach i to na choroby, które u nas praktycznie są wyeliminowane i/lub leki na nie są powszechnie dostępne.

    Pozdrawiam serdecznie.

  7. Marek :

    A ja dodam ,ze mój syn otrzymał wszystkie, możliwe szczepionki i jest zdrów jak ryba;)

  8. Paulina :

    Mój syn do tej pory był szczepiony wg. kalendarza szczepień jest zdrowy….czeka nas teraz MMR, bije się z myślami, jeśli zaszczepię to jak najpóźniej, nawet miesiąc dla takiego maluszka to już dużo…
    trzeba podejmować takie tematy, lekarze pediatrzy czasem nawet nie zapytają czy dziecko ma alergię tylko szczepią!! a to już coś nie tak!

    Marek, Niestety nie każde dziecko tak świetnie reaguje na dużą ilość podanych wirusów

Zostaw komentarz

Copyright © 2010 Otwórz oczy. | Designed by: ThemeBin | Sponsors: Web Hosting, Sms-lån, Whiskey
Powered by Wordpress