Akta w sprawie ACTA, czyli o tajnym Układzie o Zwalczaniu Podrabiania w Handlu
Add comments Liczba odsłon: 628
Wszystko zaczęło się w roku 2007, kiedy to Stany Zjednoczone, Wspólnota Europejska, Japonia i Szwajcaria rozpoczęły negocjacje w sprawie międzynarodowego porozumienia dotyczącego walki z naruszeniami własności intelektualnej ( roboczo nazywanego ACTA - Anti-Counterfeiting Trade Agreement). Niedługo potem dołączyły do nich inne kraje: Australia, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk, Jordania, Maroko, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kanada oraz Unia Europejska. Cały przebieg negocjacji utajniono. Niespełna kilka dni temu wyciekł pełny tekst tego porozumienia. Pomysły przedstawione w ramach ACTA to miedzy innymi zacieśnienie miedzynarodowej współpracy w celach zwalczania piractwa i nielegalnego pobierania plików, odcinanie od Internetu ludzi podejrzanych o tego typu działalność (czyli wracamy do tego, co niedawno już przerabialiśmy w ramach pakietu regulacji UE). Co jeszcze szykuje nam ACTA? Nie wiadomo, bo jest tajne. Dobrze, że mamy wycieki…
Tajne negocjacje
Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej z 6 września 2001r. mamy prawo do tego, by wiedzieć o wszelkich ustaleniach, które tyczą się naszego kraju oraz nas samych - Polaków. Idąc tą drogą pod koniec listopada ubiegłego roku Stowarzyszenie Internet Society Poland złożyło wnioski do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i do Ministerstwa Gospodarki i do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o udostępnienie informacji publicznej odnośnie ACTA (http://www.isoc.org.pl/200911/acta#comment-95).
26 stycznia 2010 ISOC doczekało się odpowiedzi, w której odmówiono udzielenia tych informacji. Szczegóły można znaleźć tutaj: http://www.isoc.org.pl/201001/acta . Ogólnie stwierdzono, że rozmowy w sprawie ACTA nie można zaklasyfikować, jako informację publiczną powołując się na:
„niezgodność polskiej ustawy z prawem Unii Europejskiej oraz na konieczność wyłączenia stosowania polskiej ustawy w przypadku, w którym w grę mogą wchodzić przepisy Rozporządzenia (WE) nr 1049/2001 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 30 maja 2001 r. w sprawie publicznego dostępu do dokumentów Parlamentu Europejskiego, Rady i Komisji.”
Dostrzegają niezgodność prawa krajowego z prawem UE zastosowano nadrzędne - czyli prawo UE.
W związku z tym:
“informacje w sprawie Porozumienia ACTA nie podlegają udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej”.
Detale prawne świetnie opisano na stronie Vagla.pl http://prawo.vagla.pl/node/8905
Także w tym serwisie można trafić na szereg informacji o ACTA. Miedzy innymi napisano tam:
„Mówi się też o tym, że “nowy porządek” ma wprowadzić coś na kształt globalnego państwa policyjnego ze służbami mającymi transgraniczne kompetencje w obszarze zwalczania naruszeń praw własności intelektualnej, przy czym z dokumentów wynika silny nacisk na “prywatyzację” organów ścigania, większy wpływ prywatnych grup doradczych, etc…”
prawo.vagla.pl
Vagla.pl podsumowuje także dokument wydany przez WikiLeaks o ACTA. Poniżej fragment, w którym opisano niektóre z wniosków zawartych w ACTA:
„(…)naruszenia praw własności intelektualnej zniechęcają legalny biznes (oraz pracowników tego biznesu) do pracy, powodują spadek innowacyjności i kreatywności, powodują zagrożenia życia i zdrowia obywateli, stanowią źródło utrzymania dla organizacji przestępczych oraz powodują straty dla państw w formie braku wpływów z podatków. Pojawiają się tam takie określenia jak “strong IPR protection”, “combat global infringements of IPR”. Wskazuje się potrzebę zacieśnienia współpracy międzynarodowej, w szczególności przez łatwiejszą wymianę informacji pomiędzy służbami odpowiedzialnymi za ściganie przestępst (”law enforcement authorities”) ale też innymi organizacjami, w tym “Customs and other relevant agencies”. Gdy pisze się o potrzebie stworzenia nowego porządku prawnego wspomina się o tym, iż również “private citizens” muszą mieć skuteczniejsze narzędzia do efektywnego pociągnięcia naruszycieli do odpowiedzialności (”most up-to-date tools necessary to effectively bring counterfeiters and pirates to justice”). W propozycjach pokazano też przykładowe sytuacje, które powinny być regulowane traktatem. Wśród nich np. szkolenia dla krajów rozwijających się, asysta techniczna, która pomoże w skuteczniejszym zwalczaniu przestępczości, cykliczne spotkania pomiędzy przedstawicielami władz a prywatnymi grupami doradczymi (”public/private advisory groups”), które odbywałyby się w celu wymiany doświadczeń w ramach najlepszych praktyk (”share best practices”). W części “Enforcement Practices” również wymienia się nieformalne spotkania: “Formal or informal public/private advisory groups” (czytam to i notuję i już widzę, że taka propozycja traktatu międzynarodowego to “mistrzostwo świata”, np. “sharing of information with the public should be without prejudice to the need to protect investigative techniques, confidential law enforcement information, and privacy rights”). Pojawiają się również propozycje związane z ochroną technicznych zabezpieczeń przed usuwaniem(…)”
http://prawo.vagla.pl/node/7899
Zachęcam do zagłębienia tego artykułu, a także szeregu innych w tym serwisie poświęconych ACTA.
Ciekawym jest fakt, że Polska, jako kraj członkowski UE, a zatem przyszły kraj podlegający ACTA nie brał udziału w ani jednej z 7 sesji poświęconych temu porozumieniu.
ISOC o ACTA w liście do Wilkoszewskiego - doradcy d/s mediów w Kancelarii Prazydenta RP pisze co następuje:
„Z podobnymi wnioskami organizacje i obywatele w całej Europe występowali do swoich rządów i Rady UE. Wszystkim im odmawiano twierdząc, że porozumienia handlowe negocjuje się w tajemnicy. Lecz ACTA w zasadzie nie jest porozumieniem handlowym. Jest zakamuflowaną konwencją o harmonizacji egzekwowania praw własności intelektualnej.
Zarówno parlamentarzyści jak i zwykli obywatele mają prawo wiedzieć, jakie zmiany w prawie są negocjowane. Bez tego państwa UE, w tym Polska, nie są prawdziwymi demokracjami. Parlamentarzyści są prawodawcami i nie powinni pozwolić, by ich wyeliminowano poprzez akceptację tego, że inni w tajemnicy wykonują ich pracę.
Zasadniczym problemem jest sposób prowadzenia negocjacji porozumienia ACTA. W gruncie rzeczy znane są dążenia negocjujących stron. Są one niepopularne i od dawna oprotestowywane. Tak zwana sekcja internetowa zawiera obowiązek stosowania środków represyjnych wobec wszystkich, co nie są w stanie wykazać się certyfikatem niewinności. Czyli do sfery komunikacji i wymiany informacji wprowadza się totalitarną zasadę, że podejrzany jest każdy, tylko nie wszyscy są jeszcze osadzeni. Właśnie dlatego uzgodnienia utrzymywane są w tajemnicy. Chodzi więc o to, by cały świat postawić przed faktami dokonanymi.
Wszystko wskazuje na to, że wynegocjowano zasadę, że aby nie być podejrzanymi, dostawcy Internetu muszą prowadzić aktywne działania odstraszające od przechowywania lub przekazywania materiałów chronionych prawami autorskimi i prawami pokrewnymi.
Naszym zdaniem ten dyplomatyczny zapis wymusza na państwach zmianę prawa likwidującą ochronę prawną, dzięki której pośrednicy nie ponoszą odpowiedzialności za naruszenia prawa popełniane przez ich klientów (tak jak poczta nie jest pociągana do odpowiedzialności za dostarczenie paczki z bombą i nie otwiera listów by stwierdzić, który napisał szantażysta).
Ta osiągnięta w trybie tajnych negocjacji handlowych zasadnicza zmiana prowadzi naszym zdaniem do tego, że dostawcy internetu (ISP) będą zmuszani do:
- wprowadzenia blokowania i filtrowania, celem przeciwdziałanie temu co będzie nazywane wymianą chronionych prawem autorskim plików;
- odcinania od sieci podejrzanych o naruszenia.
Znamy także inne groźne i sprzeczne z aktualnym polskim i europejskim stanem prawnym propozycje negocjacyjne. Na przykład negocjowane jest pozbawione niektórych dotychczasowych ograniczeń, być może ze stosowaniem środków karnych, egzekwowanie nieprecyzyjnie określonych praw własności intelektualnej. Jest to operacja ratowania się z porażki, jakiej doznano na drodze demokratycznej. Kiedy trzy lata temu starano się wprowadzić taką regulację w Unii Europejskiej, spotkało się to z takim sprzeciwem, że Komisja Europejska zamroziła procedowanie nad projektem dyrektywy o egzekwowaniu praw własności intelektualnej, co jest traktowane jako jego wycofanie.
Środowiska informatyczne Europy, w tym bardzo aktywnie polskie, kilka lat zdecydowanie występowały przeciwko patentowaniu rozwiązań informatycznych, co w USA, a także w Europejskim Urzędzie Patentowym, jest nagminne i prowadzi do szeroko znanych patologii. Prawdopodobnie w ramach ACTA strony negocjują ułatwienia możliwości egzekwowania praw patentowych, które wynikają z decyzji innych niż własnych urzędów patentowych. Taka regulacja mogłaby całkowicie zmienić perspektywę rozwojową europejskiej, w tym polskiej informatyki.
Uważamy,że negocjowanie przykładowo wymienionych kwestii nie może być prowadzone w tajemnicy, a twierdzenie, że należą one do sfery negocjacji handlowych należy traktować jako niepoważny unik. Od kiedy to Minister Kultury zajmuje się handlem międzynarodowym?
Ponieważ zakres negocjacji wykracza poza prawo unijne, dobrze byłoby wiedzieć kto i w jakim trybie podjął decyzję o reprezentowaniu w nich Polski przez UE, gdyż wydaje się że konstytucyjnie nie należy to wyłącznie do władzy wykonawczej. Nawet gdyby zakres negocjacji nie wykraczał poza prawo unijne, to i tak przyjęcie tych reguł w formie handlowego porozumienia międzynarodowego nie jest korzystne. Prawo unijne (np. dyrektywa IPRED) też zawiera niedobre zapisy, a wprowadzenie ich do ACTA spowoduje, że UE nie będzie mogła ich skorygować bez zgody innych sygnatariuszy, np. USA.”
http://www.isoc.org.pl/201002/acta
Dziś
W dniu 22 marca zorganizował Dyrektoriat Generalny Handlu Komisji Europejskiej. Poniżej można zobaczyć jak ono przebiegało:
W sieci pojawił się także wyciek skonsolidowanego dokumentu projektu tego traktatu. Dostępny jest tutaj: http://www.laquadrature.net/files/201001_acta.pdf . przedstawia porozumienie amerykańsko - japońskie, więc dalece mu zapewne do bieżącej wersji, które z pewnością obejmuje już więcej krajów.
Zachęcam śledzić tą tematykę, bo to ważne ustalenia dla nas - społeczeństwa zarówno w pojęciu politycznym i społecznym jak i informatycznym. Odwiedzajcie vagla.pl oraz isoc.org.pl - tam znajdziecie najbardziej aktualne informacje na ten temat. Nie chodzi tu oczwiście o pochwalanie piractwa czy nieposzanowania własności intelektualnej, ale o to, że mamy prawo wiedzieć co nam szykują rządy miedzynarodowe. Ustawy ścigające taki proceder jak najbardziej powinny funkcjonować, jednak proces ich tworzenia powinien być jawny i przy współudziale społeczeństwa, a ich sformułowanie powinno być na tyle precyzyjne, by nie godzić w prawa człowieka i nie powodować nadużyć.
rzuber
Brak wpisów o podobnej tematyce.








kwiecień 6th, 2010 at 21:36
3 siły 3 szóstki są w ciągłym użyciu… 6-polityka, 6-religia, 6-handel..
To jest liczba szatana…